Mam koleżankę, którą znudziła praca na etacie. Zawsze chciała otworzyć własną firmę. Ma także hobby – szycie. Jakiś czas temu zainwestowała w porządną maszynę i zaczęła więcej szyć. Najpierw było to tak dla siebie i rodziny, później dla koleżanek, a później zaczęła szyć i sprzedawać przez fb i olx.
I wiecie co? Udało jej się. Zaczęła zarabiać na tyle dużo, że mogła zrezygnować z etatu, żeby ten czas przeznaczyć na szycie. W międzyczasie zarejestrowała także firmę, żeby mieć ciągłość opłacania składek.
Jej asortyment jest coraz szerszy. Zaczynała od dziecięcych ciuszków i zabawek, później przeszła na damskie spódnice, sukienki i bluzki. Ostatnio widziałam, że szyje także nerki i torebki. Ponadto jej produkty sprzedają dwie koleżanki, które także próbują sił w handmade. One robią piękne czapki, szaliki, chusty, poncza i rękawiczki i sprzedają jej rzeczy, a ona ich. Obopólnie korzystna współpraca.
W końcu nigdy nie wiadomo co się komu spodoba i czego potrzebuje, a ludzie lubią zamawiać w jednym miejscu i wolą otrzymać produkty jedną dostawą niż płacić więcej za kilka i kłopotać się ustalaniem kilku terminów dostawy.
W zeszłym tygodniu zamówiłam u niej piękną sukienkę z dzianiny i torebkę. Dziś odebrałam. Są naprawdę śliczne. Sukienka jest cieplutka i bardzo przyjemna w dotyku. Jest też bardzo dokładnie wykończona overlockiem. Torebka jest wykonana z materiału – potrzebowałam takiej dużej i lekkiej. Ma w środku miękką podszewkę i nie za dużo kieszonek, na szczęście. Do niedawna zawsze kupowałam torebki, które miały dużo kieszonek i schowków. Kończyło się na tym, że stałam pod drzwiami i grzebałam po wszystkich po kolei nie mogąc sobie przypomnieć, gdzie wrzuciłam klucze.
Zresztą nie tylko szukając kluczy traciłam w ten sposób czas, bo znalezienie tam czegokolwiek to był problem. Podobnie jak okazjonalne ich porządkowanie. Ilość paragonów budziła grozę, mimo że to nie były paragony grozy 😉 A zatem teraz postanowiłam postawić na skromną ilość kieszonek.
Mam nadzieję, że będą mi długo służyły – torebka i sukienka.
