Niby są już wyprzedaże, ale tylko niby. Bo jak tak popatrzę na ceny rzeczy, które rzeczywiście mi się podobają, to wcale tak tanio nie wychodzi. Albo były nieźle podkręcone przed przecenami, albo te przeceny to lipa. Duże wyprzedaże też są, ale jeśli chodzi o jakość mocno przecenionych ciuchów to jest taka w sumie lumpeksowa. Chyba sobie więc daruję. Mam w czym chodzić, a wydawać kasy na siłę nie ma sensu.
Niby, ale tylko niby była też do tej pory zima. I tu następuje zmiana. Zrobiło się mroźnie. Czy zrobi się też śnieżnie? Hmmm… Pożyjemy, zobaczymy.
