Mimo, że już chyba ponad dwa lata nie ma w Polsce czegoś takiego jak adres zameldowania, w społeczeństwie ciągle tkwi jego problem. A przecież we wszystkich drukach podaje się teraz adres korespondencyjny i adres zamieszkania.
Dawniej było tak, że każda osoba przebywająca gdzieś dłużej, choćby była np. na wczasach, miała obowiązek zameldowania się. W zależności od długości pobytu było to zameldowanie na stałe lub na czas określony. Pamiętam, że kiedy w zamierzchłych czasach jeździliśmy z rodzicami na wczasy do ośrodka nad morzem, musieli się w nim zameldować. Osobiście „czasówkę” robiłam tylko raz, podczas studiów, gdy wynajmowałam mieszkanie. Choć w przypadku najmu wiele osób tego nie pilnowało.
Dawniej, z zameldowaniem był związany szereg obowiązków. Stąd obawy wielu wynajmujących. Bo co np. zrobić jak się lokatora zamelduje, a on przestanie płacić czynsz i bezczelnie oświadczy, że tu zostaje. Dziś, co prawda zniknął formalizm meldowania, ale ochrona lokatorów pozostała. Może nie aż tak posunięta do absurdu jak w filmach Barei, ale dość szeroka. Można oczywiście bić pianę, że to przerzucanie obowiązków z państwa na osoby prywatne, ale co to da?
Przy okazji warto zwrócić uwagę na fakt, że nawet prawodawca zauważył, że zameldowanie to przeżytek. Ludzie często zmieniają faktyczne miejsce zamieszkania, choćby wyjeżdżając na studia czy do pracy. Wielu posiada też więcej niż jedno mieszkanie. Dlatego też w dowodach osobistych, które są obecnie wydawane nie podaje się żadnego adresu. Można oczywiście dyskutować czy to dobrze czy źle, ale nie wpłynie to w żaden sposób na treść dowodów. Taki mamy trend.
Myli się jednak ten, kogo fakt „odpięcia” od konkretnego adresu cieszy i kto w związku z tym nie aktualizuje w różnych instytucjach swojego adresu korespondencyjnego czy zamieszkania. Takie myślenie może mieć przykre konsekwencje, ponieważ nie jest tak, że np. nieodebrana korespondencja zwalnia z odpowiedzialności. Jeśli na „oficjalny”, podany przez kogoś adres przyjdzie korespondencja np. z sądu, jakieś wezwanie do zapłaty, itp. i nie zostanie ono odebranie, to nie można myśleć, że ono „zniknie” i nie wywoła żadnych skutków. Wprost przeciwnie – wywoła, a osoba, która je zignorowała tym samym straci możliwość sprzeciwienia się im.
Dlatego też powinniśmy dbać o aktualność naszych danych. Zarówno jeśli chodzi o dane osób prywatnych jak i firm. Jeśli często zmieniamy miejsce zamieszkania, jeśli dużo podróżujemy, może warto podać jakiś stały adres korespondencyjny, pod którym ktoś naszą korespondencję odbierze. Czasem będzie do tego potrzebne pełnomocnictwo.
