Trudny wybór zawodu

      Brak komentarzy do Trudny wybór zawodu

Kategorie

Młodzież jest coraz bardziej skołowana wyborem zawodu. Te, które kiedyś uważano za prestiżowe, dochodowe, pozwalające się wykazać, teraz okazują się być marnie płatne. Albo w ogóle nie można po nich znaleźć pracy. Wiele osób zastanawia się nad zawodówkami, bo takie jest zapotrzebowanie na specjalistów i ich usługi są naprawdę drogie. Spróbujcie znaleźć taniego hydraulika lub płytkarza.

Problem polega na tym, że na rynku pracy jest aktualnie zaburzona struktura. Wynika ona z tego, co się zaczęło dziać w latach 90. ubiegłego stulecia i trwało do niedawna, a może trwa do dziś… Chodzi mi o zamykanie zawodówek, pogardę dla „roboli”, wciskanie wszystkich w licea (z braku zawodówek i ograniczonej ilości techników), a później na jakiekolwiek studia. To spowodowało normalną reakcję rynkową, czyli obniżenie wynagrodzeń w zawodach, gdzie jest za dużo chętnych do pracy. No i wzrost wynagrodzeń tam, gdzie są braki.

Teraz widać tendencję odwrotną – powrót do zawodów, dla których wystarczy zawodówka. Młodzi ludzie mogą po nich nie tylko więcej zarobić, ale i szybciej niż po skończeniu studiów. Tylko czy ten odwrót za kilkanaście lat nie odwróci sytuacji? Odnoszę wrażenie, że brak nam równowagi w tym zakresie. Brakuje naprawdę dobrych doradców zawodowych, którzy by porozmawiali indywidualnie z uczniami i pomogli im wybrać przyszły zawód. Tak, żeby dzisiejsza młodzież, po skończeniu zawodówek za 20 lat nie była w takiej samej sytuacji jak ich rodzice dziś, 20 lat po skończeniu studiów…

A sytuacja wygląda tak, że coraz więcej osób 40+ się przebranżawia. Osoby te zapisują się na kursy, warsztaty, podyplomówki, czasem studia. Zwykle to wybór podyktowany względami finansowymi, choć czasem związany także w wypaleniem zawodowym. Ostatecznie to pokolenie, na którym w Polsce „testowano” korpokrację i które mają dość wykorzystywania zawodowego.

Ze starych dobrych zawodów, na których zapotrzebowanie jest nadal aktualne, uchowały się tylko zawody medyczne. Nawet prawnicy stracili, mimo że to zawód dający duże możliwości co do zakresu i miejsca pracy. W dużych miastach niestety absolwentów wielu kierunków jest po prostu za dużo.