I kolejny raz zbliżają się święta i kolejny raz wszyscy ruszyli do sklepów, czy to stacjonarnych czy internetowych na wielkie zakupy. Znów pojawi się pytanie: co tym razem i znów przy okazji kupi się wiele rzeczy nie na prezent, ale do domu, żeby te Święta były bardziej świąteczne, żeby pokazać się rodzinie, czy po prostu sprawić sobie przy okazji przyjemność.
No bo trudno uznać, że nabyte w tym czasie telewizory czy meble są prezentami dla jednej osoby. Po prostu lubimy w tym czasie kupować. Jeśli o mnie chodzi póki co przeglądam kawiarki Bialetti, bo lubię prezenty nie tylko dobrej jakości ale i praktyczne. A do domu? Może nie w tym roku. Jakoś nie odczuwam potrzeby dokupowania mebli czy sprzętów, ani wymieniania na nowe sprawnych rzeczy.
Przy okazji świąt znów pojawią się pewnie głosy krytyki pod adresem Bożego Narodzenia. Bo jakże by inaczej. Polacy lubią wszystko i wszystkich krytykować. Tak się zastanawiam, czy gdyby znieść wszystkie święta kościelne i zagwarantować, że Ci, którzy chcą w tym czasie wziąć urlop – na pewno go dostaną, tak samo jak wyznawcy innych religii mogliby wziąć urlop w święta dla nich ważne, ile osób rzeczywiście wzięłoby wolne i – przede wszystkim – czy to usatysfakcjonowałoby krzykaczy i ilu z nich, mimo wszystko chciałoby mieć wolne w tym czasie? Niestety szacunek dla poglądów innych to wciąż u nas bardziej życzenie niż rzeczywistość, a szkoda, bo jako naród z tak długą tradycją tolerancji religijnej, bodajże najdłuższą w Europie, powinniśmy być bardziej cywilizowani. Ale może to taki trend, że wszystko trzeba zjechać, co nie „szokuje”, co nie jest nienormalne, odbiegające od wcześniejszych norm. Gombrowicz się kłania.
