Podział działek

      Brak komentarzy do Podział działek

Kategorie

W pobliżu mojego domu powstało osiedle szeregówek. Kiedy przechodzę koło nich, nie mogę się nadziwić jak zostały tam „poprowadzone” działki. Tzn. przypuszczem, że geodezyjnie w papierach jest porządek, tylko deweloper zrobił bałagan.

Wzdłuż szeregówek miała być ścieżka rowerowa, ale nie powstała, mimo iż miejsca było wystarczająco dużo. Zasadniczo, działki kończą się na skrzynkach gazowych. Tymczasem za tymi skrzynkami „przydzielono” mieszkańcom jeszcze z 3 metry trawnika. Później jest chodnik, który właściciele szeregówek traktują jako parking… W konsekwencji nie ma ani ścieżki rowerowej, którą można by bezpiecznie przejechać, ani chodnika, którym możnaby przejść…

Wychodzi na to, że coś poszło nie tak. Mimo, że szeregówki mają garaże, mało kto do nich wjeżdża. Pewnie ludzie porobili sobie tam jakieś składziki, a pojazdy rozstawiają gdzie się da. I gdzie się nie da, bo nikt tu nie karze za złe parkowanie. I tak sami sobie na wzajem utrudniamy życie.

Kiedyś koło rodziców był też podobny problem. Dwie działki były „rozdzielone” na słowo. Właściciele jednej z nich zmarli i została ona przez spadkobierców sprzedana. Nowy właściciel zatrudnił geodetę do dokonania pomiarów i okazało się, że granica działek przebiega inaczej i że sąsiad postawił tak garaż, że w połowie stoi na sąsiedniej działce… Inny przykład: kilku sąsiadów przekonanych, że pas zieleni przy ich płocie jest ich własnością, przez 20 lat dbało o niego – sadzili tam drzewa, krzewy, podlewali. Po czym o ten pas upomniała się gmina. Wszystko zostało wycięte i zrobiono tam szerszy chodnik. A ludzie pozostali w poczuciu krzywdy. Lepiej więc inwestując w jakiś teren mieć pewność, że należy do nas, a nie liczyć na zasiedzenie 😉

A tymczasem od dziś w końcu przyszła wiosna 🙂 Późno i na krótko, bo od wtorku zapowiadają kolejne załamanie pogody, ale zawsze choć trochę. I to w weekend. Jak dla mnie pełnia szczęścia 🙂