O brr, przeczytałam prognozę dla Bałtyku na najbliższe wakacje. Kolorowo to nie wygląda. Co prawda do wakacji jeszcze daleko, a meteorolodzy potrafią się pomylić przewidując pogodę na najbliższe 3 dni, ale… Niepokojące jest to, że w tej chwili temperatura morza wynosi 7-8 stopni, przy 14 stopniach w zeszłym roku. A przecież zeszły rok do upalnych nie należał. W zasadzie lipiec był bardzo zimny, sierpień trochę lepszy, a najpiękniejszy i najbardziej upalny był wrzesień.
Jeśli w tym roku wyznacznikiem pogody latem ma być temperatura morza w maju, to należałoby pomyśleć o wakacjach w cieplejszych regionach świata, albo po prostu nad jeziorami. W nich tradycyjnie przynajmniej woda jest cieplejsza. No i przygotować „plan B” w postaci atrakcji turystycznych w okolicy, gdzie się wybieramy. Wtedy, jeśli nie przywieziemy z urlopu pięknej opalenizny, to chociaż przywieziemy piękne wspomnienia ze zwiedzonych miejsc, z imprez w których uczestniczyliśmy, a dla większości – również ciekawe fotki z podróży.
W tej sytuacji należy także przemyśleć kwestię wysyłania dzieci na obozy. Zwłaszcza te, w których mieliby spać w namiotach czy w jakichś szałasach na survivalu. No chyba, że mają ochotę na prawdziwe wyzwania 😉
A póki co cieszmy się prawdziwą, polską wiosną. Kwitnącymi narcyzami, drzewami owocowymi, bzem; świeżą zielenią trawy, krzewów i drzew.
