Mieszkania we Wrocławiu

      Brak komentarzy do Mieszkania we Wrocławiu

Kategorie

We Wrocławiu, jak pewnie we wszystkich dużych miastach, na rynku nieruchomości panują dwie tendencje – ucieczka Wrocławian z miasta na wieś lub na przedmieścia oraz migracja do miasta ludzi z mniejszych miejscowości. Dlatego też w samym Wrocławiu buduje się przeważnie mniejsze mieszkania oraz apartamentowce (dla tych co nie lubią wsi, za to cenią sobie komfort i miejskie życie). Za to na przedmieściach i poza miastem budowane są domki oraz szeregówki. Zresztą do zieleni ciągną wszyscy. Nawet Ci, którzy kupują mieszkanie w mieście, dokładnie przyglądają się okolicy. Sprawdzają czy są w pobliżu parki, zielone skwerki, ławeczki. Patrzą też jak daleko budynki są oddalone od siebie, co ma niemałe znaczenie, bo odkąd działki podrożały, budynki są upychane coraz ciaśniej.

Kiedy przyjechałam kiedyś do Wrocławia, mieszkańcy byli dumni ze swojego zielonego miasta i niskiej „paryskiej” zabudowy. Dziś odległości pomiędzy „gierkówkami” są spore, „sąsiad sąsiadowi do talerza nie zagląda”. Jest tam sporo zieleni i placów zabaw. Na nowych osiedlach o takich odległościach możemy pomarzyć. Dlatego warto zwrócić uwagę nie tylko na to, w jakich kierunkach są ustawione okna, ale i na to, co przez nie widać i gdzie stoją inne budynki. Wbrew pozorom może się okazać, że mieszkanie z oknami położonymi na północ będzie jaśniejsze niż to, które ma okna po zachodniej stronie, bo w pobliżu stoi np. wysoki budynek przysłaniający światło.

Warto też zwrócić uwagę na to, który deweloper daną inwestycję przeprowadza. Lepiej nie dać się nabrać na teksty „jesteśmy młodą firmą, więc chcemy to dobrze zrobić, bo to będzie nasza wizytówka”. Jak pokazują liczne doświadczenia moich znajomych, w wielu przypadkach jest to ściema. Koszty nieruchomości są zbyt wysokie, żeby kupować mieszkanie, na którym ktoś się uczył budować i eksperymentował z projektami, technologiami i podwykonawcami. To nie fryzjer, że jak się fryzura nie uda, to nic strasznego, włosy odrosną. No chyba, że fryzura jest robiona przed ważnym wydarzeniem, to może to „zaboleć” ; )