Śmiać mi się chce czytając mój poprzedni wpis : D Mimo, że zrobił się leciwy, jak na internetowe warunki, to jest nadal aktualny. No cóż, piłka nożna jest coraz bardziej elitarna. Tylko, że za elitę należy uznać osoby, które wierzą jeszcze w jakikolwiek sukces reprezentacji.
A skoro skończyły się już wszelkie mistrzostwa i igrzyska, czas na sport ogólnonarodowy – grzybobranie. W tym roku, ze względu na wczesną wiosnę, chyba mamy wczesną jesień. W lasach, przynajmniej w regionach, w których więcej pada, mamy sporo grzybów. Korzystając z wakacji można uzupełnić zapasy, żeby choć trochę zaoszczędzić robiąc jesienią i zimą bigosy, zupy grzybowe, uszka, krokiety, itd. Myślę, że grzybobranie to nasz sport narodowy. W tym grzybowym pospolitym ruszeniu odnosimy spore sukcesy. A jeśli nie lubicie jeść grzybów, to też miło przejść się po lesie.
Warto też dodać, że w niektórych regionach Polski, nadal trwa sezon jagodowy. W tym roku chyba jednak owoców jest mniej (a może ludziom odechciało się ciężkiej pracy przy zbieraniu), bo podczas wakacyjnych podróży, nigdzie nie spotkałam osób sprzedających jagody przy drogach.
